Ślubne poprawki

Humor, off-topic
Buzz

Ślubne poprawki

2.03.2018, 19:57

alias pisze:Źródło posta mimo wszystko ślubniak który powstaje, jest na poziomie które żaden z nas forumowiczów by się nie powstydził
ja widział trzy, i trzy razy ryczałem

Zapodasz jakieś linki?
kulfi82
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

2.03.2018, 20:06

Buzz pisze:Źródło posta
alias pisze:Źródło posta mimo wszystko ślubniak który powstaje, jest na poziomie które żaden z nas forumowiczów by się nie powstydził
ja widział trzy, i trzy razy ryczałem

Zapodasz jakieś linki?

zapodasz jakieś linki?
"Ojciec Zdzicha"
Gelo

Ślubne poprawki

2.03.2018, 20:17

ten przykład pokazuje, jak wiele zależy od inwencji, od tego czy się komuś chce włożyć trochę serca w to co robi, czy tylko odwala kolejne zlecenie, byle do przodu
proszę, nie zrozum tego jako krytyczne uwagi w stosunku do Ciebie

Jak najbardziej masz rację. Ale na 25 par z ubiegłego sezonu, tylko z jedną mogłem wymyślać i zrobić coś więcej. Docelowo zaproponowałem poprawienie filmu i co?? No nie, tego filmu nie chcą poprawiać, tylko żeby oczepiny były zgrane na inna płytę. Czyli film jest ok??
Degenerado

Ślubne poprawki

2.03.2018, 21:11

"jest w Łodzi firma która robi ślubniaki na bardzo wysokim poziomie, a cena ich usługi zaczyna się od 20K PLN + VAT"

daj alias linka do filmów, z chęcią bym zobaczył produkcję weselną wartą 20k
alias
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

2.03.2018, 22:51

Buzz pisze:Źródło posta Zapodasz jakieś linki?

kulfi82 pisze:Źródło posta zapodasz jakieś linki?

Degenerado pisze:Źródło posta daj alias linka do filmów, z chęcią bym zobaczył produkcję weselną wartą 20k


szanowni koledzy, jeśli chodzi o dwa z trzech ślubniaków to będę ja miał w laptopie na spotkaniu i tak tylko będzie można je można obejrzeć
jeśli chodzi o produkcję dla 'normalnych' klientów tej firmy, to nie słyszałem aby kiedykolwiek publikowali coś w nacie
co jest jak mi się wydaje dość oczywiste :)
przecież jednym ze składników ceny jest właśnie dyskrecja wobec zamożnego klienta :D
a 20K to naprawdę nie jest wysoka kwota, np. w stosunku do 60K bo młodzi zażyczyli sobie ślub na plaży w Port-au-Prince :lol:

Dodano po 12 minutach 6 sekundach:
Gelo pisze:Źródło posta Jak najbardziej masz rację. Ale na 25 par z ubiegłego sezonu, tylko z jedną mogłem wymyślać i zrobić coś więcej. Docelowo zaproponowałem poprawienie filmu i co?? No nie, tego filmu nie chcą poprawiać, tylko żeby oczepiny były zgrane na inna płytę. Czyli film jest ok??

Gelo, ja nie odniosłem się do Twojej sytuacji z tymi konkretnymi klientami, bo jak już mówiłem nie znamy całości zagadnienia
a jedynie odniosłem się tego co napisałeś w swoim poście, w którym uderzył mnie taki a nie inny stosunek do zleceniodawcy
nawet podejrzewam, że napisało Ci się tak niechcący :)
każdemu prędzej czy później trafia się ciężki klient i nic tego nie zmieni
przynajmniej będziesz miał co wspominać po latach, i w ogóle napisz jak to się skończyło kiedy już się skończy ;)
iskra8891

Ślubne poprawki

2.03.2018, 23:17

alias pisze:szanowni koledzy, jeśli chodzi o dwa z trzech ślubniaków to będę ja miał w laptopie na spotkaniu i tak tylko będzie można je można obejrzeć
jeśli chodzi o produkcję dla 'normalnych' klientów tej firmy, to nie słyszałem aby kiedykolwiek publikowali coś w nacie
co jest jak mi się wydaje dość oczywiste :)
przecież jednym ze składników ceny jest właśnie dyskrecja wobec zamożnego klienta :D
a 20K to naprawdę nie jest wysoka kwota, np. w stosunku do 60K bo młodzi zażyczyli sobie ślub na plaży w Port-au-Prince :lol:


Trochę to brzmi jak przechwalanie się ;)
Ludzie po Łódzkiej szkole są przeważnie tak "napompowani" że ich duma nie pozwala na filmowanie wesel, a to o czym piszesz to już chyba nie reportaż taki jak wszyscy tutaj robią (w sensie podejście jak do projektu) a coś innego. Rozumiem że takich filmów w roku zrobią może z 3 ?
alias
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

3.03.2018, 00:12

iskra8891 pisze:Źródło posta Trochę to brzmi jak przechwalanie się

ale kogo? przecież nie moje :)

iskra8891 pisze:Źródło posta Ludzie po Łódzkiej szkole są przeważnie tak "napompowani" że ich duma nie pozwala na filmowanie wesel,

to nie są absolwenci, lecz pracownicy i współpracownicy, np. prowadzą warsztaty

iskra8891 pisze:Źródło posta a to o czym piszesz to już chyba nie reportaż taki jak wszyscy tutaj robią (w sensie podejście jak do projektu) a coś innego.

w sumie to jak najbardziej są reportaże, tyle że na wysokim poziomie i prawie zawsze z jakąś wartością dodaną
przykład: w ostatniej ich produkcji, był nią wiersz Edgara Allan Poe 'Ballada ślubna', który wynajęta aktorka recytuje w pięciu oddzielnych fragmentach filmu

iskra8891 pisze:Źródło posta Rozumiem że takich filmów w roku zrobią może z 3

nie wiem, szacuję że kilka
natomiast wiem, że mogłoby być tego więcej gdyż wszystkie zlecenia przychodzą z agencji, ale tylko niektórych się podejmują

widzę, że taka kwota za ślubniaka niektórych z Was szokuje
ale ilu z Was zapewnia w kościele czy podczas wesela 4 operatorów, dźwiękowca i asystenta?
macie w cenniku pozycję do wyboru czy ekipa będzie w czarnych smokingach, białych smokingach, czy w czarnych golfach?
macie w cenniku opcję transmisji live w internecie dla rodziny za granicą?
albo samochód z kamerą na dachu który podąża za lub przed orszakiem ślubnym?
to są elementy które rzutują na cenę i za które płacą tacy zamożniejsi klienci bez mrugnięcia okiem ;)
iskra8891

Ślubne poprawki

3.03.2018, 00:50

Cena nie szokuje ale to że przedstawiłeś ekipę której nikt nie zna tutaj, no i to że "ryczałeś" wzbudza zainteresowanie ;). Moje przypuszczenia odnośnie kilku takich produkcji na rok to właśnie mała popularność.
Degenerado

Ślubne poprawki

3.03.2018, 01:02

mnie cena nie szokuje, chciałbym tylko sobie porównać czy rzeczywiście ta ich produkcja różni się od filmu za 5k na tyle, że warto zapłacić 20k... ale z tego co widzę te 15 to za dyskrecję...
razor89md
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

3.03.2018, 08:23

W Kielcach tez mamy ekipę której ceny w 2016 zaczynały się od 12k w górę ;)

Btw klient który ma dodatkowe wymagania to klient który podpisał złe sporządzona umowę ;)
Sony a7s + Commlite + szkła Canon, Samyang
alias
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

3.03.2018, 09:43

razor89md pisze:Źródło posta W Kielcach tez mamy ekipę której ceny w 2016 zaczynały się od 12k w górę

myślę, że w skali kraju takich firm jest kilkanaście, a może więcej
a orientujecie się ile jest w PL zarejestrowanych i niezarejestrowanych firm które prowadzą działalność z reportażu ślubnego?
obiła mi się o uszy nawet liczba 60 tys, którą wywindowały urzędy pracy, ale nie pamiętam jej źródła
wemlo
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

3.03.2018, 10:28

alias pisze:Źródło posta
Gelo pisze:Źródło posta Kreatywność operatora to jedno a warunki to drugie i nie zawsze da się pogodzić obie te rzeczy.

odpiszę Ci tak,
jest w Łodzi firma która robi ślubniaki na bardzo wysokim poziomie, a cena ich usługi zaczyna się od 20K PLN + VAT
jej trzon stanowią asystenci pracujący na co dzień w obu łódzkich filmówkach
ponieważ jeden z członków tej ekipy jest wychowankiem pod-łódzkiego domu dziecka w Dąbrówce postanowili objąć swoistym patronatem kolejnych wychowanków
na takiej zasadzie, że gdy oboje młodych jest wychowankami domu dziecka to oni robią im ślubniaka w prezencie, czyli młodzi nic nie płacą
uroczystości ślubne i przyjęcie weselne w takich wypadkach są tak bardzo skromne, że aż trudno uwierzyć dopóki się tego nie zobaczy
przyjęcie nie odbywa się na sali lecz w domu, nie ma zespołu, nie ma wielu innych momentów które na normalnym weselu są standardem
a mimo wszystko ślubniak który powstaje, jest na poziomie które żaden z nas forumowiczów by się nie powstydził
ja widział trzy, i trzy razy ryczałem jak dziecko na napisach końcowych, choć do płaczliwych nie należę
nasuwa się pytanie: jak to się robi?
dam Ci przykład z ostatniej realizacji, gdzie pojawiał się dodatkowy, trzeci bohater
a była nim papuga, którą mieli młodzi jeszcze w okresie narzeczeństwa mieszkając oboje w tym samym domu dziecka
tam, ją oswoili i nauczyli mnóstwa sztuczek, oraz gadać, a głownie siarczyście przeklinać
ślubniak został zrealizowany w taki sposób, że dodatkowa bohaterka przewija się przez cały film i towarzyszy młodym dosłownie wszędzie, była nawet w USC
i złożyło się tak, że ani młoda, ani młody delikatnie mówiąc nie są za specjalnej urody, z resztą papuga z wyglądu też dość wstrętna bo ciągle wyrywa sobie pióra jak zobaczy się w lustrze
no i wydawałoby się, że z piasku bicza nie ukręcisz, a jednak
powstaje przepiękny ślubniak, który pokazuje nie wspaniały ślub i wesele z pięknymi tłami
a prawdziwa miłość dwójki ludzi przeplecioną historią o papudze, dzięki czemu aż tryska humorem
tylko w dwóch setkach młodzi mówią o sobie, w pięciu kolejnych rozmawiają o papudze
ten przykład pokazuje, jak wiele zależy od inwencji, od tego czy się komuś chce włożyć trochę serca w to co robi, czy tylko odwala kolejne zlecenie, byle do przodu
proszę, nie zrozum tego jako krytyczne uwagi w stosunku do Ciebie
podałem ten przykład głównie po to, że jest on pouczający

Czytam i czytam.... długi wywód :-)
Ale jakże prawdziwy.
Nie obrażając nikogo, kiepskie lokalizacje naszych realizacji często są tylko bardzo wygodną wymówką na brak kreatywności i zaangażowania. Niestety dzieje się tak pewnie z powodu traktowania zleceń jako "zwykłych zleceń", gdzie trzeba gdzieś jechać i coś nagrać, nie przejmując się za bardzo robotą.
A film właśnie polega na tym aby wydobyć z czegoś pozornie beznadziejnego coś istotnego, coś pozytywnego. Bo jaki sens naszej pracy by był, gdybyśmy mieli same piękne domy, restauracje, kościoły.... Własnie po tym można odróżnić dobrą ekipę od tej nieco gorszej. Po zaangażowaniu. Często oglądam filmy gdzie wszystko jest takie " na bogato", ale sam film jest jakiś taki bez historii. Po prostu zlepek ładnych ujęć i tyle.
A wracając do tematu.
Samo spóźnienie się operatora naprawdę źle świadczy. Już za samo to ta konkretna para może szukać dziury w całym. Sam rabat czasem nie wystarczy, bo co im po rabacie gdy oni chcieli przyzwoity film, w którym znajdą się istotne dla NICH elementy. A to trzeba wiedzieć wcześniej.
U mnie jest tak że gdy mam ceremonię np. o 14 w kościele, ja już pracuję od godziny 8 rano. I nie istotne jest to czy mam daleki dojazd czy nie. Jesli mam daleki to ustalam wszystko tak aby na miejscu móc zacząć pracować właśnie o tej 8.. Wtedy nie ma szans aby się na coś spóźnić.
A ogólnie to tak jak ktoś wcześniej napisał, staraj się zwyczajnie dogadać z tą parą, bo szkoda żeby ktoś cię obsmarował w internetach, na dobra opinię pracuje się długo, niestety złą można mieś bardzo szybko.
Degenerado

Ślubne poprawki

3.03.2018, 11:27

moim zdaniem te wszystkie wywody to są na zasadzie wujka dobrej rady, jak ktoś nie był na miejscu, nie wie jak to wyglądało to te mądrości można do kosza wywalić, natomiast w ramach gdybania o dupie maryni: spóźnienie operatora to porażka największa możliwa ale jeśli nie nagrał tylko przygotowań młodego to te sceny można dokręcić a przy okazji w ramach rekompensaty dograć z nim razem młodą jak się w jakiś idylliczny sposób razem rozbierają (bez seksualnych podtekstów) i trzymając się na koniec za rękę patrzą przez okno i tak zakończyć film

p.s. zawsze jak słyszę o cudotwórcach po szkołach i kursach filmowych to mi się zapala lampa ostrzegawcza, najwięcej poprawek i spieprzonych robót fundują właśnie owi "profesjonaliści", dlatego jestem bardzo ciekawy takiej produkcji
Pawel

Ślubne poprawki

3.03.2018, 11:39

Też bym chętnie zobaczył prace tej firmy, tym bardziej, że wydaje mi się, że ten rynek znam dość dobrze, a nie słyszałem o takiej ekipie w Łodzi.
wemlo
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

3.03.2018, 11:57

Degenerado pisze:moim zdaniem te wszystkie wywody to są na zasadzie wujka dobrej rady, jak ktoś nie był na miejscu, nie wie jak to wyglądało to te mądrości można do kosza wywalić, natomiast w ramach gdybania o dupie maryni: spóźnienie operatora to porażka największa możliwa ale jeśli nie nagrał tylko przygotowań młodego to te sceny można dokręcić a przy okazji w ramach rekompensaty dograć z nim razem młodą jak się w jakiś idylliczny sposób razem rozbierają (bez seksualnych podtekstów) i trzymając się na koniec za rękę patrzą przez okno i tak zakończyć film

p.s. zawsze jak słyszę o cudotwórcach po szkołach i kursach filmowych to mi się zapala lampa ostrzegawcza, najwięcej poprawek i spieprzonych robót fundują właśnie owi "profesjonaliści", dlatego jestem bardzo ciekawy takiej produkcji

Mysle ze ukończona szkoła nie ma tu nic do rzeczy. Albo się ktoś przykłada albo nie. Równie dobrze taki ze szkoły może mieć duże ego i powiedzieć że za samo posiadanie „papierów” należy mu się odpowiednia stawka bez nadmiernego wysiłku.


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
kulfi82
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

3.03.2018, 12:10

Degenerado pisze:Źródło posta moim zdaniem te wszystkie wywody to są na zasadzie wujka dobrej rady, jak ktoś nie był na miejscu, nie wie jak to wyglądało to te mądrości można do kosza wywalić, natomiast w ramach gdybania o dupie maryni: spóźnienie operatora to porażka największa możliwa ale jeśli nie nagrał tylko przygotowań młodego to te sceny można dokręcić a przy okazji w ramach rekompensaty dograć z nim razem młodą jak się w jakiś idylliczny sposób razem rozbierają (bez seksualnych podtekstów) i trzymając się na koniec za rękę patrzą przez okno i tak zakończyć film

zgadzam się z opinią, nie będąc na miejscu, nie znając pary i kompletnej sytuacji nie ma co "profesorzyć". Spóźnienie jest niedopuszczalne, koniec kropka. Wyj$%%^ bym takiego operatora w ciągu minuty, ale to też zależałoby od sytuacji. Ja w tym sezonie miałem jedną sytuację podbramkową i nie nagrałem przywitania chlebem i solą. Młodzi nie przekazali mi info, że droga do sali jest całkowicie zamknięta i nawet google maps nie radzi sobie z kilkukilometrowym objazdem. Na szczęście nie był to dla nich jakiś element "must have" w rekompensacie dostali +20min materiału.

Co do kreatywności i warunków w polskim kotlecie to już niejednokrotnie się na ten temat wypowiadałem. U nas warunki są bardzo kiepskie a wymagania młodych (obecnego pokolenia) co raz wyższe - tu już nie chodzi nawet o warunki a o nasz obycie. Nie mamy w sobie tego luzu i chillout`u jak na zachodzie.. Kotlet musi być upieczony, wjiuuódka zmrożona i na oczepinach obowiązkowo kareta w tle Zenek, Bałkanica i Sławomir.
"Ojciec Zdzicha"
razor89md
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

3.03.2018, 12:22

Nasuwa mi się jeszcze jedna myśl, ze nie ma sensu zatrudniać innego operatora jeżeli nie będzie on pracował w danym dniu z nami.

Z tej historii wywnioskowałem , ze był tam zatrudniony operator który miał to nagrać a inna osoba zmontować.
Sony a7s + Commlite + szkła Canon, Samyang
Gelo

Ślubne poprawki

3.03.2018, 20:20

Jak najbardziej spóźnienie jest niedopuszczalne. Przy odbieraniu filmu nie było jakiś pretensji odnośnie tego spóźnienia i rozstaliśmy się w pokoju. Problemem okazało się ubieranie młodej którego tak naprawdę nie było bo młoda wyszła ubrana. Ujęcia które były wykonane to takie ' poprawianie'. No i brak całych oczepin. Ale najlepsze jest to że klientka upierała się przy zwrocie 50% wartości usługi a na propozycję poprawy filmu powiedziała że ta wersja musi zostać tak jak jest a brakujące oczepiny chce na oddzielnej płycie. Może się mylę, ale mi to na 99% podchodzi pod wyłudzenie.
sven

Ślubne poprawki

3.03.2018, 21:55

alias pisze:Źródło posta
nie wiem, szacuję że kilka
natomiast wiem, że mogłoby być tego więcej gdyż wszystkie zlecenia przychodzą z agencji, ale tylko niektórych się podejmują

widzę, że taka kwota za ślubniaka niektórych z Was szokuje
ale ilu z Was zapewnia w kościele czy podczas wesela 4 operatorów, dźwiękowca i asystenta?
macie w cenniku pozycję do wyboru czy ekipa będzie w czarnych smokingach, białych smokingach, czy w czarnych golfach?
macie w cenniku opcję transmisji live w internecie dla rodziny za granicą?
albo samochód z kamerą na dachu który podąża za lub przed orszakiem ślubnym?
to są elementy które rzutują na cenę i za które płacą tacy zamożniejsi klienci bez mrugnięcia okiem


Kwota mnie nie szokuje, choć w 20 czy 60 tyś trudno uwierzyć w przypadku firmy, która podobno się nie reklamuje i nie istnieje w sieci. Cały ten biznes opiera się o promocję w sieci. Dotyczy to zarówno wykonawców jak i agencji, bo w interesie jednych i drugich jest promocja swojej pracy w internecie. Owszem, zdarzają się zlecenia, gdzie klient sobie nie życzy rozgłosu, ale najczęściej właśnie po to zamawia film, żeby się pochwalić na FB. Trudno uwierzyć w firmę, która obsługuje wyłącznie tych co to nie chcą się pochwalić. Dla wedding planera to też żaden interes jeżeli z wypasionego ślubu nie będzie relacji w sieci.

Pozycje w cenniku, które opisujesz to też jakieś takie mocno wydumane są. Białe lub czarne smokingi? Wiesz jak ci goście wyglądaliby po 10 godzinach reportażu w upale? Takie strojenie się może dotyczyć zespołu, czy wodzireja, ale nie ekipy filmowej. Już widzę tych 6 gości (4 operatorów, dźwiękowiec i asystent) w kościele w białych smokingach :-) do tego 2 fotografów i jest cyrk, nie ślub. 4 operatorów na ślubie? Co oni tam robią? Podobną abstrakcją jest samochód z kamerą na dachu. Co to wniesie do filmu? Po co komu takie ujęcia? Cały ten "cennik", który opisałeś, wygląda na wymyślony przez kogoś, kto chce wejść z przytupem do branży, ale nie ma o tej pracy bladego pojęcia. Rozwalił mnie również plener w Port-au-Prince (prawdopodobnie najbardziej niebezpiecznym mieście na świecie).
Degenerado

Ślubne poprawki

3.03.2018, 23:14

nie widziałeś faveli w Rio albo w Sao Paulo :)
MarcinM
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

4.03.2018, 10:40

sven pisze:
Kwota mnie nie szokuje, choć w 20 czy 60 tyś trudno uwierzyć w przypadku firmy, która podobno się nie reklamuje i nie istnieje w sieci. Cały ten biznes opiera się o promocję w sieci.


mylisz się. w Warszawie też są ekipy które robią śluby za kilkadziesiąt tysięcy, a nie mają nawet strony. to zupełnie inny typ klienta. on nie szuka w internecie. podobnie było z pewną ekipą remontową (nie budowlaną) która jeździła po Warszawie i cały czas pracowała. a nie miała strony. dzień ich pracy kosztował 10.000 złotych, a pracowali dla dyrektorów największych firm, celebrytów itp. a wiem to, bo pracowałem w firmie w której dyrekcja korzystała z ich usług.

sven pisze:Dotyczy to zarówno wykonawców jak i agencji, bo w interesie jednych i drugich jest promocja swojej pracy w internecie. Owszem, zdarzają się zlecenia, gdzie klient sobie nie życzy rozgłosu, ale najczęściej właśnie po to zamawia film, żeby się pochwalić na FB.


Wybacz, ale patrzysz przez pryzmat określonego typu klienta. A są również inni klienci, którzy nigdy nie opublikują swojego filmu z wesela.

sven pisze:Trudno uwierzyć w firmę, która obsługuje wyłącznie tych co to nie chcą się pochwalić. Dla wedding planera to też żaden interes jeżeli z wypasionego ślubu nie będzie relacji w sieci.


Dla wedding planerów obsługujących takich klientów interes jest w tym, żeby właśnie nic w sieci nie ukazało się na ten temat, ewentualnie było opublikowane tylko przez media które zapłaciły większą kasę niż Ty zarabiasz na wszystkich ślubach razem wziętych przez dwa sezony :) (bez urazy, tylko takie porównanie)

sven pisze:4 operatorów na ślubie? Co oni tam robią?


na przykład dobrze realizują przysięgę której realizacja i większą liczbą kamer może mieć sens, bo wyobrażam sobie spokojnie taką kolejność ujęć:

plan ogólny na kościół z chóru, twarze uczestników ze slidera, kamera obraca się, wyjeżdża z ławek i pokazuje wstającą młodą parę, najazd z kranu z przodu na księdza i młodą parę, szerokie na parę, panna młoda + transfokacja na rodziców, to samo z panem młodym, może amerykański z księdzem, potem 3x bliskie i 3x zbliżenia + detal na usta, a w postprodukcji dorobienie echa z ostatnich słów i slowmotion. w drugą stronę zbliżenie na oko w którym widać odbicie drugiej osoby.

to chyba 10 kamer :) przy dzisiejszej technologii cześć z nich mogłaby być nawet sterowana bezobsługowo, żeby nie było więcej ekipy niż gości :)

tylko proszę - nie traktuj tego posta personalnie, po prostu chodzi mi o to, że zbyt często patrzymy przez pryzmat własnych doświadczeń, a obok może istnieć inny świat o którym mamy liche pojęcie. a w Polsce to jest i tak pikuś w stosunku do krajów byłego ZSRR czy Chin.
Ostatnio zmieniony 4.03.2018, 11:35 przez MarcinM, łącznie zmieniany 1 raz.
alias
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

4.03.2018, 11:43

sven pisze:Źródło posta Cały ten biznes opiera się o promocję w sieci. Dotyczy to zarówno wykonawców jak i agencji, bo w interesie jednych i drugich jest promocja swojej pracy w internecie. Owszem, zdarzają się zlecenia, gdzie klient sobie nie życzy rozgłosu, ale najczęściej właśnie po to zamawia film, żeby się pochwalić na FB. Trudno uwierzyć w firmę, która obsługuje wyłącznie tych co to nie chcą się pochwalić. Dla wedding planera to też żaden interes jeżeli z wypasionego ślubu nie będzie relacji w sieci.

no własnie jest dokładnie na odwrót
większość klientów topowych agencji to ludzie zamożni i bardzo zamożni i w 99% nie życzą sobie żadnego rozgłosu, czy w ogóle nawet uchylenia rąbka tajemnicy np. dla mediów
wyjątek stanowią osoby które i tak są powszechnie znane, wtedy ustala się doklanie jakie informacje przedostaną się do mediów a jakie nie
zupełnie błędnie sądzisz, że takim agencjom potrzebna jest promocja w internecie, to się tak nie odbywa
po pierwsze zdobywają kolejnych klientów na zasadzie polecania ich przez dotychczasowych bardzo zadowolonych klientów,
po drugie, czasem same wyszukują swoje 'ofiary' ale tylko po to aby ubiec konkurencję, jednak z tego co wiem to wyjątkowo rzadkie sytuacje
jedyne co znajdziesz w internecie o takiej agencji to jej adres np. gdzie na Nowym Świecie w W-wie
nie ma też czegoś takiego, że klient jedzie do agencji i pokazują mu jakieś filmy, to przedstawiciele agencji jadą do klienta wyłącznie z albumami
gdzie na zdjęciach są aktorzy, statyści czy modelki
błędnie też sądzisz, że film ze ślubu robią żeby się na FB pochwalić, film jest jako pamiątka dla uczestników i tych którzy być nie mogli
przecież ci ludzie praktycznie w 100% nie mają kont na FB ;)
i teraz co do filmu weswlnego
konsultanci agencji ustalają z klientem tylko czy ma być czy nie
jest on tylko drobnym składnikiem całego przedsięwzięcia
nikt od strony klienta nie spotyka się z ekipą filmową, tak jak nie spotyka się z kucharzami, orkiestrą, kierowcami limuzyn, itd.
klient w tej kwestii zdaje się na wiedzę i doświadczenie agencji, po prostu polega na niej bo sowicie płaci za all-in-one :)

Dodano po 16 minutach 18 sekundach:
sven pisze:Źródło posta Już widzę tych 6 gości (4 operatorów, dźwiękowiec i asystent) w kościele w białych smokingach do tego 2 fotografów i jest cyrk, nie ślub. 4 operatorów na ślubie? Co oni tam robią?

a co robi na takim ślubie 8 księży?
dwóch jest z tej parafii, dwóch z Kurii, dwóch Częstochowy i dwóch z Krakowa ;)

sven pisze:Źródło posta Wiesz jak ci goście wyglądaliby po 10 godzinach reportażu w upale?

nawet skromne śluby przeciętnych klientów są w obecnych czasach w klimatyzowanych lokalach :)

sven pisze:Źródło posta Podobną abstrakcją jest samochód z kamerą na dachu. Co to wniesie do filmu?

no to jest niestety minus ich pracy, bo w ten sposób zastępują drona którego nie mogą używać
to znaczy mogą, ale drakońsko rośnie koszt polisy ubezpieczeniowej i się nie kalkuluje
sven

Ślubne poprawki

4.03.2018, 13:03

MarcinM pisze:

tylko proszę - nie traktuj tego posta personalnie, po prostu chodzi mi o to, że zbyt często patrzymy przez pryzmat własnych doświadczeń, a obok może istnieć inny świat o którym mamy liche pojęcie. a w Polsce to jest i tak pikuś w stosunku do krajów byłego ZSRR czy Chin.


Nie traktuję tego personalnie, bo takie urban legends średnio mnie wzruszają. Robiłem już śluby ministrom, gangsterom i tym z listy 100 naj... Epatowanie kamerunów weselnych kwotami i tajemniczymi klientami, też mnie nie bawi i dziwię się, że Ty to robisz. Wiem jak działają agencje, bo dla nich pracowałem. Ludzie wierzą w różne dziwne rzeczy, co mnie specjalnie nie dziwi w kraju, gdzie czubek był ministrem obrony narodowej, a "księża" zajmują się geotermią.

alias pisze:
jedyne co znajdziesz w internecie o takiej agencji to jej adres np. gdzie na Nowym Świecie w W-wie
nie ma też czegoś takiego, że klient jedzie do agencji i pokazują mu jakieś filmy, to przedstawiciele agencji jadą do klienta wyłącznie z albumami
gdzie na zdjęciach są aktorzy, statyści czy modelki




tak, świstak siedzi i zawija w sreberka..., ludzie wybierają ekipę filmową na podstawie opowieści i zdjęć, a drony zastępują samochodami z kamerą na dachu, bo multimilonerom zabrakło na ubezpieczenie.

Dodano po 53 sekundach:
alias
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

4.03.2018, 13:37

sven pisze:Źródło posta tak, świstak siedzi i zawija w sreberka..., a ludzie wybierają ekipę filmową na podstawie opowieści i zdjęć.

sven, wyraźnie napisałem, że nie wybierają, a jedynie decydują się na opcje z filmem lub bez

sven pisze:Źródło posta Robiłem już śluby ministrom, gangsterom i tym z listy 100 naj...

ci pierwsi nie pójdą do agencji bo im nie starcza do pierwszego co publicznie potwierdził sam Gowin :D
ci drudzy nie staną się klientami agencji, bo agencja za bardzo dba o swoją reputację :D
a tym z listy 100-naj... robiłeś za te same pieniądze co zwykłemu Kowalskiemu z ulicy?

sven pisze:Źródło posta Wiem jak działają agencje, bo dla nich pracowałem.

sven, aż boję się zapytać, dla jakich Ty agenci pracowałeś?
sven

Ślubne poprawki

4.03.2018, 13:47

alias pisze:sven, aż boję się zapytać, dla jakich Ty agenci pracowałeś?

a o jakich tutaj rozmawiamy? :-)
MarcinM
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

4.03.2018, 13:47

sven pisze:
takie urban legends średnio mnie wzruszają. Robiłem już śluby ministrom, gangsterom i tym z listy 100 naj... Epatowanie kamerunów weselnych kwotami i tajemniczymi klientami, też mnie nie bawi i dziwię się, że Ty to robisz.



nikogo nie epatuję i nie wiem jakie urban legends masz na myśli. to, że ludzie sprzedają zdjęcia ze ślubu za grubą kasę jest powszechnie wiadome np.
https://www.pudelek.pl/artykul/16980/ka ... _ze_slubu/
sven

Ślubne poprawki

4.03.2018, 13:53

MarcinM pisze:Źródło posta
sven pisze:
takie urban legends średnio mnie wzruszają. Robiłem już śluby ministrom, gangsterom i tym z listy 100 naj... Epatowanie kamerunów weselnych kwotami i tajemniczymi klientami, też mnie nie bawi i dziwię się, że Ty to robisz.



nikogo nie epatuję i nie wiem jakie urban legends masz na myśli. to, że ludzie sprzedają zdjęcia ze ślubu za grubą kasę jest powszechnie wiadome np.
https://www.pudelek.pl/artykul/16980/ka ... _ze_slubu/


Zdecyduj się; piszesz o zamożnych klientach, którzy wymagają dyskrecji, czy pseudo celebrytach, którzy chcą zarobić dodatkowe pieniądze? W jednym i drugim wypadku wystarczy zapis w umowie z odpowiednią sankcją finansową w przypadku opublikowania materiału. Pomijam już fakt, że tak czy inaczej nie możesz publikować niczego bez zgody zainteresowanych.
MarcinM
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

4.03.2018, 14:22

dobra, dla mnie to EOD, bo widzę, że bijesz pianę, wyraźnie napisałem - albo/albo

"Dla wedding planerów obsługujących takich klientów interes jest w tym, żeby właśnie nic w sieci nie ukazało się na ten temat, ewentualnie było opublikowane tylko przez media które zapłaciły"
alias
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

4.03.2018, 14:31

sven pisze:Źródło posta a o jakich tutaj rozmawiamy?

no ja to Cię kojarzę z Aniołami Przyjęć albo Krainą Ślubów, ale może błędnie
może bardziej Michała powinienem skojarzyć z nimi
kulfi82
Awatar użytkownika

Ślubne poprawki

4.03.2018, 15:00

Odejdę trochę od filmów za 20k i zadam pytanie uzupełniające: dobrze kojarzę, że sven, jest z ekipy Smagor / Fryda? Wam też się trafiają trudni klienci z poprawkami na dzień dobry? Czy na tym poziomie już takich akcji nie ma???
"Ojciec Zdzicha"

Wróć do „Luźne tematy”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Chmura tagów:

Filmowanie lustrzankamivideodslrCanon C100 mk2 C200 C300SamyangDJI Ronin Mavic Air Phantom ProZhiyun Crane 24kGoProSony FS7 FS5Blackmagic Cinema URSA 4.6KGradingPanasonic GH5s GH5Sony A6300 A6500 A7S2 RX100m5Gimbal